19 stycznia 2012 roku pani Izabela Drobotowicz-Orkisz, aktorka, reżyserka (również filmowa), założycielka i dyrektor Teatru Hagiograf im. św. Teresy z Lisieux wygłosiła niezwykle ciekawy wykład na temat roli teatru w życiu młodego Karola Wojtyły a później papieża Jana Pawła II.

Podczas spotkania, bogato ilustrowanego mało znanymi slajdami przedstawiającymi Karola Wojtyłę jako młodego aktora, słuchacze mogli zobaczyć przyszłego papieża realizującego się w jednej ze swoich największych pasji - teatrze. Jak zauważyła p. Izabela Drobotowicz-Orkisz, Karol Wojtyła już w wieku kilkunastu lat odznaczał się wielką dojrzałością, mierząc się z powodzeniem z tekstami takich autorów jak Sofokles czy Norwid: „Za jego debiut sceniczny można chyba przyjąć niemą rolę w Sobótce Kochanowskiego, widowisku plenerowym z ogniem i muzyką... Był to rok 1933 (...) Karol od wczesnych lat gimnazjalnych uczestniczył w wieczorach poetyckich organizowanych przez, popularnego w Wadowicach i okolicy, Emila Zegadłowicza i jego artystyczną grupę Czartak. Zapewne też zimą 1932 oglądał Achilleis Wyspiańskiego w reżyserii poznanego w tych latach Mieczysława Kolarczyka, dr. filologii polskiej i członka znamienitej wadowickiej rodziny miłującej i tworzącej teatr. W Kole Dramatycznym łączącym talenty z gimnazjum żeńskiego i męskiego grał kilka świetnych ról. W 1935 – Haimona w Antygonie, którą to rolę wspominał wdzięcznie 16 czerwca 1999 r. w Wadowicach".

Pani Izabela Drobotowicz-Orkisz przypomniała, że "Ogólny aplauz i zachwyt wzbudzał 16-letni Lolek w roli szaławiły Gustawa w Ślubach panieńskich. Po tym sukcesie, pierwszy raz zagrał u Kolarczyka w Teatrze Powszechnym. Potem na szkolnej scenie współreżyserował Balladynę, grając Kirkora i ratując kiedyś przedstawienie nagłym zastępstwem w roli von Kostryna - w jednym spektaklu, dwie postaci w kompletnie różny sposób zagrane". Wojtyła w lutym 1938 r. adaptował i reżyserował poetyckie dzieło Wyspiańskiego Zygmunt August z sobą w roli tytułowej.

Nowa era w życiu Wojtyły rozpoczęła się wraz z rozpoczęciem studiów na polonistyce UJ. Karol z zachwytem słuchał wykładów Pigonia, Dobrowolskiego, Kołaczkowskiego. Przystąpił do Konfraterni Teatralnej – Studio 39 i tam pod okiem Kudlińskiego i Woźnika doskonali swój warsztat. Efektem kilkumiesięcznej pracy było wystawienie Kawalera księżycowego na dziedzińcu Collegium Maius. Duże znaczenie miały dla Wojtyły także koleżeńskie wieczory poetyckie, na których czytał swoje wiersze.

Mając 19 lat sięgał w sej poezji po formę najwyższą - sonet, "stając w szranki z Petrarką, Szekspirem czy Mickiewiczem. Trudno się zatem dziwić, że poznany dzięki Juliuszowi Kydryńskiemu, Juliusz Osterwa darzył studenta zaledwie II roku takim zaufaniem, że poleca mu m.in. tłumaczenie Edypa Sofoklesa i zaprasza do współpracy nad kilkoma spektaklami. To było wielkie wyróżnienie".

W tym okresie Wojtyła napisał trzy dramaty: Dawid, Hiob i Jeremiasz. A był to przecież okres wojny. Karol pracował fizycznie na Zakrzówku, potem w Solvayu w Borku Fałęckim, wciąż się ucząc i pisząc. Ważnym doświadczeniem był oczywiście Teatr Rapsodyczny.

Swoje młodzieńcze doświadczenie Wojtyła wykorzystywał później na "scenie świata", kiedy to można było zauważyć jego niezwykłą świadomość gestu, naturalną niemal umiejętność odpowiedniego operowania głosem, skupiania uwagi na tym, co w jego przekazie najważniejsze. Szczególnie było to widać m.in. w pamiętnym przemówieniu w 1979 r. w Warszawie na Pl. Zwycięstwa. Także w 1992 r. w Senegalu na wyspie Goree - miejscu, z którego przez stulecia wypływały statki z afrykańskim niewolnikami i w 1993 r. na Sycylii, kiedy przemawiał w ostrych słowach, krytykując otwarcie mafię. Wywołał tym przerażenie u swoich współpracowników i radość wiernych. Ale niezwykłą świadomość gestu, słowa, też chwili i miejsca można było zauważać w chwilach głębokiego skupienia np. w 2002 r. w katedrze wawelskiej, kiedy cały świat zatrzymał się z nim na modlitwie brewiarzowej, czy w 2004 r. podczas ostatniej z jego udziałem Drogi Krzyżowej.

Newsletter

Zapisz się
do góry