Człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego prawdziwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostatecznie przeznaczenie.

Jan Paweł II

15 maja 2014 roku  dr Inga Mizdrak (UEK, Kraków) wygłosiła wykład: „Wojtyła i Tischner o wolności”.

Wystąpienie dotyczyło wątków filozoficznych w twórczości obu myślicieli. Przedmiotem rozważań była myśl,  jak wolność ukonstytuowana jest w osobie, w człowieku: w jakim horyzoncie się odsłania i w jakim horyzoncie się spełnia. W wielu kwestiach przemyślenia obu filozofów wydają się zbieżne, co więcej, obaj twórcy wzajemnie na siebie oddziałują. Karol Wojtyła doceniał filozoficzny talent Józefa Tischnera, natomiast Tischner widział w Wojtyle duchowego mistrza wiary i upatrywał w nim człowieka, który na płaszczyźnie relacji międzyludzkich potrafił pokazać, czym jest prawdziwy dialog.

Filozoficzna formacja obu myślicieli wywodzi się z różnych stanowisk intelektualnych, obaj posługują się odmiennymi pojęciami. Józef Tischner jest spadkobiercą myśli  Edmunda Husserla, Maxa Schelera, Franza Rosenzweiga, Emmanuela Levinasa. Karol Wojtyła nawiązywał w swych rozważaniach do Św. Tomasza z Akwinu, Św. Jana od Krzyża, Emmanuela Kanta i Schelera. Różnica obu badaczy ujawnia się w stosunku do tomizmu. Wojtyłą przyjmuje filozofię tomistyczną w sposób naturalny, jest jej wierny, chociaż z czasem bardziej fascynuje go neotomizm ze szkoły lowańskiej i fenomenologia. Tischner bardziej zafascynowany jest podejściem fenomenologiczno – hermeneutycznym. Krytykował natomiast poglądy tomistów za nieprzydatność aparatury pojęciowej do opisu doświadczeń ludzi, którzy przeszli np. Gułag czy Oświęcim.

Pomimo różnych dróg badawczych obaj myśliciele coraz bardziej zanurzali się w tajemnicy osoby ludzkiej. Te drogi spotykają się na płaszczyźnie centralnych kategorii: osoby, wolności, odpowiedzialności, solidarności,  miłości, uczestnictwa czy pracy. Wojtyła dochodzi do fenomenu wolności z wnętrza opisu człowieka. Tischner posługuje się natomiast metaforami, które pokazują szeroką perspektywy patrzeniu  na człowieka i wolność. Tischner widzi pierwotny sens wolności nie we wnętrzu pojedynczego człowieka, ale w relacjach międzyludzkich. Wojtyła odwrotnie – prasens wolności odsłaniany jest w konkretnym człowieku a dopiero później można go odszukiwać w relacjach międzyludzkich. Obydwaj badacze podkreślają aksjologiczny i etyczny charakter wolności, ale inaczej patrzą na jej ontologiczny sens. Józef Tischner o wolności w znaczeniu filozoficznym powie najwięcej poprzez filozofię spotkania i dialogu, gdzie przede wszystkim odsłoni się dramatyczny sens wolności jako rzeczywistości osadzonej w nieustannym napięciu dobra i zła. Karol Wojtyła o wolności w znaczeniu filozoficznym powie najwięcej za pomocą metafizyki klasycznej i fenomenologii, gdzie sens wolności uwydatni się przede wszystkim w samostanowieniu. To czyn unaocznia osobę.  

Obu myślicieli intryguje człowiek. W ujęciu Wojtyły to czyn ukazuje człowieka, u Tischnera „ja” odsłoni  się jako podmiot wartości. Obaj stoją na stanowisku, że wolność jest obecna w doświadczeniu, sama daje się doświadczyć i istotowo uchwycić. Dla Karola Wojtyły doświadczenie rozpatrywane jest w aspekcie świadomości i działania podmiotu, natomiast dla Józefa Tischnera istnieje tylko jedno rzetelne doświadczenie – jest to doświadczenie drugiego człowieka. U Wojtyły najpierw „ja” odkrywa i doświadcza swej wolności, następnie wolności innego. Karol Wojtyła szuka odpowiedzi na pytanie, co jest istotą wolności człowieka i w jakim horyzoncie ona się spełnia? Józef Tischner dodaje pytanie o istotę wolności, której człowiek doświadcza w sobie. Czy ta doświadczana wolność jest tą, do której człowiek został powołany, a także jakie ślady pozostawia ona w człowieku i jego świecie?

Karol Wojtyła zauważa, że „wolności nie można tylko posiadać, nie można jej zużywać. Trzeba ją stale zdobywać i tworzyć przez prawdę”. To kategoria prawdy jest myślą przewodnią, ostateczną w przestrzeni wolności. Józef Tischner podkreśla natomiast, iż „wolność nie włazi w człowieka po przeczytaniu książek. Wolność przychodzi po spotkaniu drugiego wolnego człowieka. Kiedy niewolnik spotka człowieka wolnego albo go za tę jego wolność znienawidzi, albo sam staje się wolny”. Myśl obu badaczy spotyka się na gruncie wartości. Wolność stanowi wartość dla człowieka, ale także sama jest wartością.  Dzięki niej wartości realizują się w osobie jako bycie moralnym. Wartością jest przede wszystkim sam człowiek. Józef Tischner w świecie ludzkiej nadziei podkreśla, że wolność jest wartością dla człowieka, bardzo fascynującą ale równocześnie zagrażającą. Dzięki wolności człowiek odkrywa siebie jako byt niepowtarzalny, wyjątkowy i odrębny ale też jako byt, który może siebie ostatecznie unicestwić, zdegradować czy zdewaluować. Wolność jest czymś do osiągnięcia, nie jest więc czymś danym od początku. O wolność trzeba stale zabiegać, dbać o nią a nawet za nią tęsknić. Doświadczenia wartości w wolności jest podstawowe. „Nie wybieramy, aby wybierać. Wybieramy, aby coś wcielić w życie, a tym, co wcielamy w życie, jest zawsze jakaś wartość. Co prawda nie zawsze potrafimy ją nazwać, ale to nie świadczy przeciwko niej. Wolność nie jest wolnością w świecie, który jest zbudowany z >>czystych możliwości<<, lecz w świecie prawdy i nieprawdy, szczęścia i nieszczęścia, sprawiedliwości i niesprawiedliwości, uczciwości i nieuczciwości, honoru i podłości ” zwraca uwagę Tischner.

W momencie wyboru wartości dochodzi do ich przyswojenia. Kategoria „przyswojenia” odgrywa tu fundamentalną rolę i stosował ją także Karol Wojtyła.  „Przyswoić wartości” to znaczy wziąć je na własność, ale także stać się ich wartością. Człowiek więc najbardziej doświadcza siebie, kiedy rozpoznaje siebie jako wartość a także drugiego człowieka jako wartość, np. w doświadczaniu miłości. Karol Wojtyła podkreśla natomiast, że wraz z dokonaniem rozstrzygnięcia pojawia się odpowiedź „na wartość”, odpowiedź ta ma wymiar niepowtarzalności i radykalnego zamknięcia tego wszystkiego, co stało przed momentem wyboru. Rozstrzygnięcie jest kulminacją, a wybrana wartość nie może przestać „być moją”- ma bowiem moc wiążącą wpływa na mnie ostatecznie jako na osobę. W momencie „rozstrzygania” człowiek odpowiada na określone wartości i równocześnie opowiada się za nimi. Głównym motywem wyboru wartości nie może być ich sama atrakcyjność ale swoiste odniesienie do prawdy, które wnika w intencjonalność i tworzy jego zasadę wewnętrzną. Prawda rozumiana jest tu jako najgłębsza racja.  

Kwestia wartości jest punktem zbieżnym rozważań zarówno Józefa Tischnera jak i Karola Wojtyły. Punktem zbieżnym rozważań jest także pojęcie doświadczenia. Te momenty świadczą o pełnej autonomii człowieka. Dla Karola Wojtyły wola jest w pełni podległa człowiekowi, a jej wolność zawiera się nade wszystko w zależności od osoby, która może - ale równocześnie nie musi - posłużyć się nią jako władzą. Karol Wojtyła zwraca uwagę (tak jak Józef Tischner) na aspekt dramatyczny w wolności, który jest nieusuwalny. Karola Wojtyłę można zaliczyć po części do myślicieli dialogu:  filozof podkreśla, iż osoba może się spełnić przez  drugiego, we wspólnocie z innymi, nie tracąc nic ze swej podmiotowości i indywidualności. Wolność ma także charakter dialogiczny. Drugi człowiek, nie jest jakimś nieokreślonym  „ty”, ale jest  „ty”  jako drugim podmiotowym „ja”. W rozważaniach Wojtyły przejście z wymiaru jednostkowego na wspólnotowy zdaje się być czymś naturalnym, tłumaczącym się racjami ufundowanymi w ludzkiej naturze. Termin „Communio personarum” rozumiany jest bardzo szeroko jako relacja miłości, solidarności, działania wspólnego z innymi ku jakiemuś dobru wspólnego.

Wolność jest podstawowym warunkiem miłości, jej najgłębszym rdzeniem. Wprowadza dramat w miłość, ale jednocześnie miłością go znosi, bowiem miłość to wybór dobra, opowiedzenie się za prawdą i życie w nadziei. Miłość nigdy nie potępia, ale wznosi ku odnowie; nie narzuca schematów lecz jest stałym projektowaniem i konstruowaniem; nie chce ofiary lecz wznieca ofiary. W miłości rozpoznajemy, że drugi człowiek jest wartością i również ja dla niego jestem wartością. Jest to wartość bezwzględna. W miłości jest też stan „nie bycia wolnym”.  Wolność może być zawieszona w miłości, przechodzi w inną wartość. Jest to dobrowolne przejście w inną jakość, dobrowolna rezygnacja na rzecz innej osoby, akt oddania się drugiemu.

Z wolnością powiązana jest odpowiedzialność. Człowiek jest odpowiedzialny za wybraną wartość, za wartość moralną samego siebie oraz za drugiego człowieka (np. w kontekście miłości). Jest także odpowiedzialny „przed”: sobą, drugim człowiekiem, Bogiem. Józef Tischner podkreśla: „nasza wolność przez nasze doznanie odpowiedzialności wiąże nas nieustannie z Bogiem. W niej to ostatecznie została zaczepiona pajęczyna, po której sączyć się będzie w nasze wnętrze piekło albo niebo, śmierć albo życie, dobro lub zło”. Obaj myśliciele mówią także o wolności w horyzoncie sumienia i prawdy.

Dla Karola Wojtyły wolność to samostanowienie, natomiast dla Józefa Tischnera to sposób istnienia dobra. Samostanowienie oznacza, że człowiek jest nie tylko stwórcą czynów ale także kreatorem samego siebie. Wolność wskazuje, że człowiek jest bytem niezbywalnym i nieredukowalnym. Józef Tischner podkreśla natomiast, że człowiek jest dobry, ponieważ wolność ma w nim swój byt. Myśliciel zwraca także uwagę, iż poprzez wolność ujawnia się tragiczny i dialogiczny wymiar ludzkiej egzystencji.

Dla Karola Wojtyły wolność jest wartością istniejącą realnie w człowieku a człowiek może się w niej spełnić, osiągnąć pełnię człowieczeństwa. Dla Józefa Tischnera wolność jest  czymś istniejącym między ludźmi. Obaj filozofowie wskazywali, iż bez wolności człowiek staje na krawędzi rozpaczy. Sensem wolności jest prawda.

Podsumowaniem rozważań były słowa Józefa Tischnera:
„Nie ma Ja bez Ty i Ty bez Ja. Znaczy to nie tylko, iż Ja i Ty odbijamy się wzajemnie, jak lustra, stając na przeciwległych brzegach rzeki, ale i to, że Ty jesteś we mnie, a Ja w Tobie. Jesteś częścią dziejów mojego Ja, a Ja jestem częścią dziejów twojego Ty. Mimo tego przenikania jesteśmy sobą. Sobą do końca. Sobą nie do zmazania. Jestem sobą wtedy, gdy mi jesteś ciężarem i gdy mi jesteś wyzwoleniem; bo naprawdę nim także jesteś”.

opr. B. Munk

 









Newsletter

Zapisz się
do góry