10 kwietnia 2014 roku dr hab. Ryszard Stocki, prof. SWPS (Instytut Karola Wojtyły, Kraków) wygłosił wykład pt. "Praktyczne wyzwania personalizmu Wojtyły”

Karol Wojtyła chciał być aktorem, dlatego znaczenie samego dramatu, doświadczenia i przeżycia w życiu ludzkim jest kluczowe dla znaczenia jego filozofii. W utworze „Osoba i czyn” znajduje się rozdział poświęcony teorii uczestnictwa. Dla Wojtyły sama partycypacja nie jest wartością, ale ma charakter ontologiczny, istotowy – musi posiadać czynnik ludzkiej godności. Zasada uczestnictwa znajduje odniesienie w wielu dziedzinach życia. Zarządzanie partycypacyjne w instytucjach związane jest z podmiotowym traktowaniem pracowników. Kluczem w zarządzaniu jest pozwolenie ludziom na uczestniczenie w tym, co ich dotyczy - podkreśla Karol Wojtyła. We współczesnym świecie pracy łamane są jednak nagminnie zasady uczestniczenia. Jak podają badania, około 25% pracowników doznaje upokorzenia i szykan w miejscu zatrudnienia. To pogłębiające się zjawisko społeczne niesie ze sobą ujemne skutki w postaci obniżenia efektywności zarządzania firmą, efektywności samej pracy, częstych decyzji o zmianie miejsca zatrudnienia a także kosztów związanych ze skutkami prawnymi tych poczynań. Jan Paweł II, przebywając we włoskiej Poliklinice Gemelii, dawał znać personelowi medycznemu, iż pacjent w obliczu swej dolegliwości jest w sytuacji utraty subiektywności i musi stale walczyć aby ją odzyskać, by stać się na powrót podmiotem a nie przedmiotem swojej choroby. W służbie zdrowia powinna się dokonać rewolucja, aby w sposób podmiotowy patrzyć na pacjenta. Jest to problem całego systemu zarządzania służba zdrowia, a nie problem lekarzy. Podobnie zagadnienie to wygląda w dziedzinie edukacji. Każdy człowiek posiada wrodzone kompetencje w różnych obszarach wiedzy, którymi mógłby się dzielić i równocześnie każdy chętnie pozyskuje nowe informacje. Można zatem być jednocześnie podmiotem i przedmiotem nauczania. Dlatego nowoczesny model uniwersytetu powinien opierać się na jednoczesnym pobieraniu nauki przez studentów oraz dzieleniu się własną wiedzą i prowadzeniu badań wspólnie z profesorami. Wiedza zmienia się bardzo szybko i dlatego przez całe życie należy ją aktualizować.

Z tezami Karola Wojtyły zbieżne są koncepcje Johna Herona, pioniera na polu nauk społecznych w dziedzinie badań nad zagadnieniami uczestnictwa. Do udziału w prowadzonych badaniach zaprasza się osoby badane, które stają się nie tylko przedmiotem ale także podmiotem działań, np. same konstruują ankiety badawcze. Jest to jedyna droga umożliwiająca pełne poznanie człowieka. Bardzo istotne w tym procesie jest także osobiste doświadczenie. Kolejnym badaczem, którego poglądy zbieżne są z naukami Karola Wojtyły, jest profesor psychologii Victor Vroom z Uniwersytetu Yale. Jego zdaniem, istnieją różne skale uczestnictwa. Lider może np. sam decydować o pewnych zagadnieniach, może także informacje konsultować z zespołem, może wreszcie powierzyć podjęcie decyzji zespołowi i w ogóle w tym procesie nie uczestniczyć. Są to więc różne stopnie partycypacji. Vroom opracował warunki, pod jakimi można wprowadzać te stopnie – wyróżnił aż 11 czynników. W każdym człowieku istnieją odpowiednie uwarunkowania do uczestnictwa. Należy jednak stworzyć ku temu odpowiednie okoliczności i przeszkolić pracowników. Taki model jest możliwy do zastosowania w wielu zakładach pracy.

Bliskie naukom Wojtyły są również badania Petera Johna Kreefta – pisarza i profesora filozofii z Boston College i The King College, który swoje refleksje na temat uczestnictwa zawarł w utworze „Podróż, duchowa mapa dla współczesnych pielgrzymów”. W dziedzinie psychologii zauważa się obecnie tendencję do tłumaczenia różnorodnych zjawisk za pomocą jednej prostej teorii, np. teorii inteligencji czy teorii mądrości. Nie jest to jednak dobra droga, ponieważ wiedza ludzka ma charakter dziedzinowo - specyficzny. Ja Paweł II w Encyklice „Fides et ratio” pisze: „Pragnę skierować szczególne słowa zachęty do ludzi wierzących, pracujących na polu filozofii, aby rozjaśniali różne dziedziny ludzkiej działalności światłem rozumu, który staje się pewniejszy i bardziej przenikliwy dzięki oparciu, jakie znajduje w wierze”. Ojciec Święty wymaga od filozofów, aby znali się na różnych dziedzinach życia i żeby popatrzyli na te dziedziny z punktu widzenia wiary oraz antropologii. Równocześnie mówi: „kieruję słowa podziwu i zachęty do tych śmiałych pionierów nauki, którym ludzkość w tak wielkiej mierze zawdzięcza swój obecny rozwój, ale mam zarazem obowiązek wezwać ich, aby kontynuowali swoje wysiłki, nie tracąc nigdy z oczu horyzontu mądrościowego”. To znaczy, że przedstawiciele różnych dziedzin życia, np. lekarze, nauczyciele czy managerowie powinni być również filozofami. Jan Paweł II chce, aby doszło do pewnego rodzaju wymiany: w sposobie patrzenia i w sposobie myślenia. Filozofowie powinni się znać na rzeczywistości, a rzeczywistość na filozofii. W opinii profesora Ryszarda Stockiego nie jest to jednak obecnie możliwe.

opr. B. Munk









Newsletter

Zapisz się
do góry